wtorek, 2 kwietnia 2013

02.04.13

      Czym dla Was jest zdrada...?? Czymś co jest w stanie do końca na zawsze przekreślić związek dwojga ludzi, czy po prostu "sytuacją", która się zdarza...?? Czy w tak monogamistycznym świecie, naprawdę kogoś obchodzi temat zdrady??
      Moja przyjaciółka jest w długoletnim związku z facetem, który kiedyś ją zdradził. Wybaczyła i stara się do tego nie wracać, ale nie wierze w to, że nie ma wątpliwości, że nie myśli o tym za każdym razem jak wyjeżdża a On zostaje sam?? A może można nauczyć się nie myśleć, albo co jest następstwem niemyślenia- nie zauważać pewnych rzeczy. Bo jeżeli Ona chciałaby sprawdzić Jego, to mogłaby to zrobić na milion innych sposobów i mieć pewność. Pytanie tylko co by się stało gdyby "wyszła zdrada z worka". Czy istnieje jakiś limit wybaczania?? Jakaś granica przy której powinno się powiedzieć "tam są drzwi"??
      Kiedyś ktoś uratował mnie przed takim związkiem i powiedział o zdradzie. Wybaczyłam, ale nie wróciłam i uważam z perspektywy czasu, że to była dobra decyzja. Bo nie umiałabym chyba zaufać drugi raz, nieważne jak bardzo byłam w nim zauroczona (a byłam). I nie chodzi o to, że bałam się samotności albo, że sobie nie poradzę. Bałam się tego, że sama nie będę mogła na siebie spojrzeć i powiedzieć, że mam fajny zdrowy związek.
      Ostatnio w 20m2 Łukasza oglądałam Panią Krystynę Koftę. Ona wypowiadała się na temat związków między kobietą a mężczyzna. Na temat zdrady. Czy dla Was zdrada to ciało?? Czy "macanie" i spanie z innymi kobietami nie jest zdrada?? Jeżeli to tylko ciało, to skąd bierze się ten popęd i pragnienie innego ciała?? Zaczyna się w ręce, w nodze??  Czy zdrada naprawdę jest w głowie?? Czy da się przespać z kimś i wrócić do domu, zwyczajnie, bez pretensji do siebie i wyrzutów sumienia?? A może zdrada to sposób na tak zwany kryzys w związku ??
     Czy wierzycie, że po jednorazowej zdradzie, można przestać zdradzać?? Można dojść do wniosku, że to nie jest takie fajne i nie przynosi mi, aż tyle satysfakcji??
     Moja babcia mawiała, że w życiu trzeba gonić króliczka?? Czy mężczyźni zdradzają, bo ich króliczek opadł z sił i usiadł na kanapie?? A może problem jest w nas kobietach, bo zdobyć faceta jest stosunkowo prosto tylko nigdy nikt nam nie wytłumaczył jak go zatrzymać. Teoretycznie wiemy bardzo dużo bo teraz na rynku jest wysyp wszelkiego rodzaju poradników: "Jak być perfekcyjną w łóżku" lub "Jak być świetna w domu, kuchni i łazience". Czy My naprawdę jesteśmy w tak głębokim kryzysie i zaciemnieniu, że w zderzeniu z rzeczywistością wypadamy tak blado??
      Kiedyś u mojej znajomej w mieszkaniu pomiędzy "Panem Tadeuszem" a Nigellą Lawson znalazłam poradnik "Jak znaleźć męża w 3 miesiące". Do tej pory wydawało mi się, że ja znam, ale chyba jednak nie. Czy naprawdę była, aż tak zdesperowana?? Przecież jest piękną kobietą, bardzo mądrą, błyskotliwą i inteligentną. Nie brakowało jej niczego, a to, że jest sama uważałam za wybór, bo wiodła niebywale fascynujące życie towarzyskie.
      Czemu skoro jest moda na bycie singlem i niezobowiązujący sex z nowo poznanym, mega przystojnym barmanem, każda kobieta chce być w związku. A może jest jednak coś w tym, że każdy szuka tego pierwszego uderzenia, kiedy i mnie i Ciebie zbija z nóg, kiedy o siebie zabiegamy i staramy się, a potem jak już skończą się fajerwerki, łatwiej poszukać nowego związku, by mieć te fajerwerki non stop, niż ubrać się, przejść się do sklepu, kupić i czekać aż nadejdzie noc by znów można było je odpalić...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz